22.12.2016 Wersja do druku

To tylko pretekst

W rozwibrowanym od emocji świecie Rubina nic nie jest dookreślone. Polifonia znaczeń i metafor wskazuje na różne sfery życia społecznego, politycznego i ekonomicznego: prawa człowieka, emancypacja, prawa pracownicze, homoseksualizm, seksizm. Od nas zależy czy znajdziemy w sobie potrzebę przyłączenia się do tej rewolucji - o spektaklu "Żony stanu, dziwki rewolucji, a może i uczone białogłowy" w Teatrze Polskim w Bydgoszczy, pisze Barbara Pitak-Piaskowska z Nowej Siły Krytycznej.

Wtedy też walczyły. Pretekst był jeden - niezależność. Dzisiaj nazywają to emancypacją. Kobiety, białogłowy, córki, matki, żony ruszyły na barykady. Rewolucja się zaczęła. Wtedy i dzisiaj. Chciały, by życie było lepsze. Ich życie. Tyle już o rewolucji zostało powiedziane. Dlaczego więc wciąż mowa głównie o Dantonie i Robespierze? W podręcznikach i encyklopediach nie ma wzmianki o Théroigne de Méricourt, która poświęciła życie w imię praw kobiet. Nie można pozostawać w przeszłości, trzeba z nadzieją i wiarą patrzeć w przyszłość. Teraz i za dwieście, trzysta lat. Bo jutro zaczyna się dziś. "Kobieta rodzi się jako istota wolna i pozostaje równa mężczyźnie we wszystkich prawach"; "Prawo powinno być wyrazem ogółu"; "Nikt nie może być prześladowany zwłaszcza z powodu swych najgłębszych przekonań", "Kobieto, obudź się!". Te i wiele innych postulatów znaleźć można w Deklaracji Praw Kobiety i Obywatelki autorstwa Olimpii de

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Źródło:

Materiał własny

Materiał własny

Autor:

Barbara Pitak-Piaskowska

Data:

22.12.2016

Tematy w toku