23.07.2013 Wersja do druku

To nie będzie pocztówka z Hiszpanii

- Taniec nigdy nie rodzi się w próżni, przenosi ze sobą historię danych czasów, obyczajowość, stosunki społeczne - rozmowa z ROMANĄ AGNEL, dyrektorką artystyczną Festiwalu Tańców Dworskich "Cracovia Danza".

W tym roku Festiwal Tańców Dworskich "Cracovia Danza" przeniesie nas na dawny dwór hiszpański. Skąd ten pomysł? Romana Angel: Koncepcja takiego właśnie programu festiwalu zrodziła się już dawno temu. Uważam dwór hiszpański za fascynujący dla historii tańca. Więcej, Polacy uwielbiają kulturę Półwyspu Iberyjskiego, mamy kursy tańca flamenco, słuchamy tej muzyki. A skoro nadarzyła się okazja, by zaprosić do Krakowa nauczycieli hiszpańskich tańców dworskich XVI, XVII i XVIII wieku, to wszystko podpowiadało, żeby ten rok poświęcić temu właśnie tematowi. Mówi Pani, że to "fascynujący dwór dla historii tańca". Czy różnica między Hiszpanią a Francją czy Włochami jest taka duża? - Wbrew pozorom te różnice są spore. Hiszpański taniec dworski czerpie dużo elementów z folkloru katalońskiego z jednej strony, z drugiej zaś - jest tańcem, w którym obowiązuje rozbudowana etykieta. Sarabanda, dziś uchodząca za najbardziej znany i typ

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

To nie będzie pocztówka z Hiszpanii

Źródło:

Materiał nadesłany

Dziennik Polski online

Data:

23.07.2013