09.09.2016 Wersja do druku

To jest walec

Cały teatr żyje plotkami. Podobno zmieniono zamki, podobno zaplombowano komputery. Podobno kilka osób, jeszcze wczoraj popierających protest, już się zdążyło z dyrektorem dogadać - o sytuacji w Teatrze Polskim we Wrocławiu pisze Dawid Karpiuk w Newsweeku.

Zbuntowani artyści kontra nowy dyrektor teatru, lokalni urzędnicy i minister kultury w tle. Ale w tej wojnie o wrocławski Teatr Polski nie chodzi tylko o teatr Aktorom Teatru Polskiego to się źle kojarzy. Z rokiem 1968, z "Dziadami", z komuną. Jest pierwszy dzień września, samo południe. Aktorzy stoją z rękami w górze, z ustami zaklejonymi czarną taśmą. "Nam zabrano głos, wy możecie jeszcze mówić" - napisali na transparentach. Protestują, odkąd ich teatrowi wybrano nowego dyrektora. Cezary Morawski nie podoba się zespołowi, ale podoba się urzędnikom i ministrowi kultury. Oburzony jego wyborem Krystian Lupa odwołał premierę "Procesu", która miała być tu najważniejszym wydarzeniem sezonu. Reżyser Przemysław Wojcieszek przygląda się grupce protestujących aktorów i stojącej naprzeciwko nich grupie gapiów. - Jak to napiszesz, to będą się łapać za głowy, bo trudno w to uwierzyć - mówi. - Ale prawda jest taka, że ta grupka to ostatnie, co n

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

To jest walec

Źródło:

Materiał nadesłany

Newsweek Polska nr 37/5.09

Autor:

Dawid Karpiuk

Data:

09.09.2016

Tematy w toku