EN
17.05.2006 Wersja do druku

To była bardzo szczęśliwa trzynastka

XIII Bydgoski Festiwal Operowy podsumowuje Katarzyna Kaczór w Expressie Bydgoskim.

Grand opera - dla tradycjonalistów, topless - dla wzrokowców i najlepsze tytuły w historii muzyki i baletu. Na widowni zasiedli obok zwykłych melomanów politycy polscy i zagraniczni. Choć impreza otrzymała mniejsze dofinansowanie ze strony miasta, jej prestiż na tym nie ucierpiał. Zobaczyliśmy ciekawe przedstawienia z najlepszych teatrów Europy. Zaczęło się, nietypowo, bo inaugurowali XIII Festiwal artyści ze Statni Opera Praha. Wspaniała opera "Nieszpory sycylijskie" Giuseppe Verdiego trwała ponad trzy godziny. Złośliwi twierdzili, że czas jej trwania jest próbą dla prawdziwego miłośnika opery - ten potrafi bowiem wytrzymać wszystko - dla sztuki. Czarował "Czarodziejski flet" [na zdjęciu] Mozarta w wykonaniu ekipy międzynarodowej, ale pod egidą Opery Nova. Nasza produkcja to szczyt perfekcji wokalnej i scenograficznej. Po "Czarodziejskim" napięcie rosło, bo oto artyści z Teatru Wielkiego Opery Narodowej w Warszawie przywieźli znakomity spektakl Jirie

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

To była bardzo szczęśliwa trzynastka

Źródło:

Materiał nadesłany

Express Bydgoski nr 112/15.05.

Autor:

Katarzyna Kaczór

Data:

17.05.2006

Festiwale