22.12.2005 Wersja do druku

To był piekielny, nieprzyjemny dzień

- Zdaję sobie sprawę z tego, że teraz, gdy teatr należy niejako do województwa, będę musiał czasami składać różne wyjaśnienia, również radnym z LPR. Ale mam nadzieję, że jako dyrektor będę mógł skoncentrować się na twórczości, a nie na nieustannych wyjaśnieniach - mówi PIOTR TOMASZUK, dyrektor teatru Wierszalin.

To był piekielny, nieprzyjemny dzień. Tak jak każdy, podczas którego trzeba stawić czoła oszczerstwom, kłamstwom i ignorancji. Ale czuję ogromną satysfakcję, że nasze województwo zyskało nową, wartościową instytucję kultury. I myślę, że równie usatysfakcjonowany jest zarówno Zarząd Województwa, jak i ci radni, którzy konsekwentnie mnie wspierali. Tym bardziej że poparcie dla Wierszalina zadeklarował również minister kultury, który chce, by stał się również Narodową Instytucją Kultury. Zdaję sobie sprawę z tego, że teraz, gdy teatr należy niejako do województwa, będę musiał czasami składać różne wyjaśnienia, również radnym z LPR. Ale mam nadzieję, że jako dyrektor będę mógł skoncentrować się na twórczości, a nie na nieustannych wyjaśnieniach. Przecież właśnie po to były te wszystkie dzisiejsze głosowania.

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Piotr Tomaszuk dla Gazety

Źródło:

Materiał nadesłany

Gazeta Wyborcza - Białystok nr 297

Autor:

Not. jame

Data:

22.12.2005

Wątki tematyczne