06.01.2020, 18:30 Wersja do druku

Jacy jesteśmy gdy wkraczamy w nowy rok?

Stefan Adamik




Rząd rządzi, naród protestuje, ci pierwsi robią to skutecznie, ci drudzy nie mają głosu, a w tle czyści się historię, by pasowała do propagandy sukcesu i dziejowej świętości naszych rodaków. Czy może to mieć przełożenie na zmianę naszych mentalności?

- Obawiam się, że tak. Robię ze studentami „Wesele" Wyspiańskiego, jako dyplom. I orientuję się, że pewne terminy i pojęcia są dla nich puste. Są zwłaszcza nieczuli na te momenty historii, w których trzeba by zweryfikować samych siebie: Polskę, Polaków, historię. To już istnieje.

Po laudacji wygłoszonej na cześć Olgi Tokarczuk, kiedy laudator powiedział, że opisuje ona również świat wielkiej Polski czasów kolonializmu, XVI, XVII wiek i antysemityzmu, to taki wrzask się podniósł ze strony wspaniałych i prawych strażników polskości, jakby tego nie było!

W konsekwencji niektórzy rodacy ustalili: świat opisywany przez tę panią nie jest polskim światem. Pokłosie takiego myślenia pojawiło się, gdy czytałem ze studentami „Wesele". Np. kwestia „Naszych ojców piłą rżnęli, myśmy wszystko zapomnieli" jest dla nich pusta.

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Jacy jesteśmy gdy wkraczamy w nowy rok?

Źródło:

Materiał własny
Kocham Kraków nr 2/3.01.20

Autor:

Maria Malatyńska

Data:

06.01.2020