"Diabeł" wg scenariusza i w reż. Radosława Rychcika w Teatrze Współczesnym w Szczecinie. Pisze Witold Mrozek, członek Komisji Artystycznej XX Ogólnopolskiego Konkursu na Wystawienie Polskiej Sztuki Współczesnej.
Mamy w kioskach magazyn "Egzorcysta" wydawany nie dla żartu; gdy piszę te słowa, w pobliskim kinie można obejrzeć film dokumentalny o opętaniach. W polskich diecezjach rośnie liczba najprawdziwszych specjalistów od nieczystych mocy. Diabeł znów wyszedł z telewizyjnego pudełka i staje się odpowiedzią na to, co boli i czego się nie rozumie. Dobrze, że wpadł też do Szczecina, gdzie pojawia się w spektaklu Radka Rychcika. Reżyser snuje swoją opowieść wokół "Miasteczka Twin Peaks". Pewien zachodniopomorski recenzent zasłynął przy okazji "Diabła" deklaracją: Nie oglądałem, ale nie piszę tego po to, by wywyższać się nad tych, którzy oglądali. Jakby gdzieś z tyłu głowy tkwiło wciąż przekonanie, że wychowani na Lynchu są kulturowo gorsi od wychowanych na Orzeszkowej. Z drugiej strony, kultowa produkcja doczekała się legionu fanów; można zawieść ich oczekiwania na scenie, sprofanować obiekt kultu - i mocno się narazić. Zamordowana w pierws