TERESA GAŁCZYŃSKA dostała się do warszawskiej Syreny, potem przeszła do Komedii. Jej atutem, oprócz urody było to, że potrafiła grać, śpiewać i tańczyć. Widzowie mogą ją też pamiętać m.in: z seriali: "Tulipan", "Klan", "Sukces", "Pensjonat pod różą" czy "Samo życie".
Tak, tak to ona! Teresa Gałczyńska, którą doskonale znają Państwo z łamów naszej gazety, jest też aktorką. Właśnie powróciła na estradę w duecie z Tadeuszem Rossem w show pod znamiennym tytułem "Co pani wyprawia?!" Jakie brewerie wyczyniają, najlepiej będzie, gdy Państwo przekonają się sami. Im bardziej nie można, tym bardziej się chce Teresa pochodzi z Grudziądza. Od dziecka była niespokojnym duchem. Doskonale wiedziała, czego chce. Gdy jej czegoś zabraniano, albo coś było nie do zdobycia - tym bardziej kusiło, więc zbierała w sobie siły i ruszała do ataku. Po raz pierwszy zaatakowała jako 3-latka. - Byłam z mamą w teatrze kukiełkowym i koniecznie chciałam wejść na scenę. Ponieważ była wysoko, nie mogłam się wdrapać. Zaczęłam płakać i wrzeszczeć. Mama usiłowała mnie uspokoić, było jeszcze gorzej. W końcu dostałam klapsa. No i efekt był spektakularny. Ze złości wygryzłam dziurę w mojej pięknej sukience - śmieje się. U