Logo
22.03.2006 Wersja do druku

Terapia przez rewolucję, czyli Kordian w sanatorium

"Kordian" w reż. Pawła Passiniego w Taetrze Polskim w Warszawie. Pisze Joanna Derkaczew w Gazecie Wyborczej.

Paweł Passini swoje spektakle wypełniał dotąd fantastyczną menażerią. W "Kordianie" jednak zamiast tego obowiązuje spokój Dramaty romantyczne pisane były tak, by nie dało się ich wystawić. W każdym razie nie za pomocą machin dostępnych w XIX w. w polskich teatrach. A jednak Mickiewicz, Krasiński i Słowacki widzieli dla swoich sztuk bardzo konkretną formę. Ci młodzi mężczyźni, podróżując po Europie, nie snuli się po parkach, katedrach i cmentarzach. Stąpali mocno po ziemi i bez zahamowań zaglądali do teatrów rozrywkowych. Bulwarowe, monumentalne sceny (Théâtre de la Porte Saint Martin, Théâtre des funambules) gromadzące tysiące niewybrednych widzów epatowały cyrkowymi efektami, nie stroniły od gagów, numerów z udziałem zwierząt, piorunów, duchów, wybuchających wulkanów. W tak swobodnej konwencji, gdzie o jakości sztuki decydowała jej widowiskowość, nie dziwiłyby nawet najśmielsze pomysły naszych wieszczów. Paweł Passini wys

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Terapia przez rewolucję, czyli Kordian w sanatorium

Źródło:

Materiał nadesłany

Gazeta Wyborcza nr 69

Autor:

Joanna Derkaczew

Data:

22.03.2006

Realizacje repertuarowe