17.06.2013 Wersja do druku

Ten sen o Warszawie przypomina reklamówkę jakiegoś banku

- Nie ulega wątpliwości, że kultura w naszej stolicy jest traktowana jako niepotrzebne zawracanie głowy. Jacyś artyści, dziwni ludzie, bo ani politycy, ani prawnicy, ani biznesmeni, więc trochę niewiadomo kto, coś tam organizują. To nikomu nic nie daje, bo chodnika z tego nie ma, ani tym bardziej drogi albo mostu. A kosztuje. Co gorsza, samo się nie finansuje, więc absurd zupełny, bo kto to słyszał, żeby miasto miało dokładać do teatru?! - mówi Sławomir Sierakowski w rozmowie z Agatonem Kozińskim

Agaton Koziński, "Polska The Times" : Od roku stoi pusty lokal na Nowym Świecie, który wcześniej wynajmowała "Krytyka Polityczna". Ile miasto straciło przez ten czas z powodu niezapłaconego czynszu? Jakieś ćwierć miliona złotych. Bardzo dużo także z podatków, które nie wpływają do budżetu, bo żadna działalność nie jest tam prowadzona. Szkoda także ponad 40 miejsc pracy, które zorganizowaliśmy dla ludzi pracujących w klubokawiarni, niezwiązanych zresztą z "Krytyką". Niech pan do tego doliczy kilkumilionowy budżet, zbierany co roku głównie za granicą, który przynosiliśmy do miasta i wydawaliśmy tu na wydarzenia kulturalne, naukowe i akcje społeczne. Łącznie było tego ponad trzysta różnych imprez rocznie, w tym pół setki koncertów, setka pokazów filmowych, dziesiątki premier książkowych itd. Rocznie zapraszaliśmy około 40-50 zagranicznych gości, znanych ludzi kultury lub nauki. Udostępnialiśmy to miejsce także wielu innym organizac

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Sierakowski: Kultura w stolicy traktowana jest jak zawracanie głowy

Źródło:

Materiał nadesłany

Dziennik Opinii online

Autor:

Agaton Koziński

Data:

17.06.2013

Wątki tematyczne