09.02.2018 Wersja do druku

Temperowanie sztuczności - Teatroteki Fest dzień pierwszy

Zaskoczył mnie bardzo wysoki poziom trzech zaprezentowanych spektakli, świadomość ich twórców w operowaniu tym konkretnym sposobem opowiadania i igranie z kiczowatością medium teatru jako planu filmowego - o spektaklach "Dziecko" Ingi Iwasiów w reż. Barbara Białowąs, "Dzielni chłopcy" Magdaleny Drab w reż. Szymona Waćkowskiego oraz "Spalenie Joanny" w reż. Magdaleny Miecznickiej pisze Kinga Kurysia z Nowej Siły Krytycznej.

Uczciwe będzie, jeśli na wstępie przyznam się, że nie znam się na Teatrze Telewizji. Medium i sposób operowania w nim kamerą raczej odstraszał moje oczy. Połączenie teatru i telewizji wydawało mi się paradoksalne, przykurzone. Zetknięcie z realizacjami pierwszego dnia Teatroteki Fest pomogło mi trochę oswoić ten sposób opowiadania. Posługiwanie się przeciwieństwami i jawna teatralność w umiejętnych rękach dają przedziwny potencjał. Zaskoczył mnie bardzo wysoki poziom trzech zaprezentowanych spektakli, świadomość ich twórców w operowaniu tym konkretnym sposobem opowiadania i igranie z kiczowatością medium teatru jako planu filmowego. Pozwala to też wyjść tej formie teatru poza instytucjonalny kontekst państwowej telewizji, poza przyciężkawą hermetyczność gatunku oraz na otwarcie nowych możliwości teatru rejestrowanego. Różowe legginsy i pościel we wzorki "Fajnie by było być dzieckiem, nie chodzić do pracy, donikąd nie chodzić. Ty

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Źródło:

Materiał własny

Materiał własny

Autor:

Kinga Kurysia

Data:

09.02.2018

Tematy w toku

Festiwale