28.07.2008 Wersja do druku

Teatrzyk, który pomagał przetrwać czas

1 sierpnia 1944 roku wybuchło powstanie warszawskie, jedno z najbardziej bohaterskich i tragicznych wydarzeń w naszej historii. Krystyna Berwińska nie walczyła z bronią w ręku, stworzyła za to powstańczy teatrzyk Kukiełki pod Barykadą, którego występy sprawiały, że na twarzach żołnierzy i zwykłych mieszkańców walczącej stolicy pojawiał się uśmiech. W tym roku Kukiełki pod Barykadą znów pojawią się na warszawskich ulicach.

Wszystko zaczęło się na warszawskim Powiślu. Krystyna Berwińska, młodziutka wówczas studentka podziemnego Państwowego Instytutu Sztuki Teatralnej, zaprzyjaźniła się z rówieśniczką, Zosią Rendzner, która zamieszkała w jej kamienicy, bo wybuch powstania oddalił ją od rodzinnej Saskiej Kępy. W pierwszych dniach sierpnia w Warszawie panował niesamowity entuzjazm i radość z odzyskanej wolności. - Ten entuzjazm można porównać tylko z tym, który zapanował w sierpniu 1980 roku, kiedy wybuchła Solidarność, i wtedy, gdy po raz pierwszy przyjechał do Polski nasz papież - wspomina dziś Krystyna Berwińska. W jej dzielnicy od razu zaczęło działać radio, wydawano gazetki, działały służby podziemnego państwa. Przyjaciółki doszły do wniosku, że też muszą działać. Wymyśliły teatr. Zosia zrobiła lalki ze szmat, które wycyganiły od sąsiadów, Krysia w ciągu jednego dnia napisała tekst przedstawienia. I tak 16 sierpnia w domu przy ulicy Tamka 38

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Nasz teatrzyk pomagał przetrwać czas

Źródło:

Materiał nadesłany

Przyjaciółka nr 31/31.07.-6.08.

Autor:

Teresa Zuń

Data:

28.07.2008