EN
18.07.2022, 10:19 Wersja do druku

Teatry wyszły na jeleniogórską ulicę

XXXIX Międzynarodowy Festiwal Teatrów Ulicznych w Jeleniej Górze. Po pierwszym dniu pisze Merwan w portaliku24.pl.

fot. mat. organizatora

W piątek (15.07) po raz 39. ulicznicy znów opanowali Jelenią Górę, a plac Ratuszowy i jego ulice zamieniły się w wielką scenę. Publiczność dopisała, spektakle wciągały. Wystąpiła interdyscyplinarna grupa teatralna – Asocjacja 2006 z Poznania, duet akrobatów Mattatoio Sospeso z Francji (obecnie z siedzibą w Tuluzie) i Włoch oraz Lwowski Teatr Woskresinnia, by prezentować swoje spektakle. Mowa oczywiście o Międzynarodowym Festiwalu Teatrów Ulicznych, powstałym w 1982 z inicjatywy wieloletniej dyrektorki jeleniogórskiego teatru Aliny Obidniak (1931–2021) i kulturoznawcy z Wrocławia – Piotra Szczeniowskiego, a organizowanym przez Teatr im. Cypriana Kamila Norwida.

Tegoroczną edycję festiwalu otworzyła interdyscyplinarna grupa teatralna – Asocjacja 2006 z paradą pt. „Galera poszukiwaczy". Ten spektakl wędrowny rozgrywał się w plenerze od Bramy Wojanowskiej, przeszedł ulicami – 1 Maja i Marii Konopnickiej, a zakończył się przy Amfiteatrze na placu Ratuszowym. A tam nastąpiło już uroczyste otwarcie festiwalu poprowadzone na platformie przez dyrektora Teatru im. Norwida – Tadeusza Wnuka i prezydenta Jeleniej Góry – Jerzego Łużniaka. Prezydent Jerzy Łużniak w kilku słowach przypomniał historię fesiwalu. Poprosił o minutę ciszy dla uczczenia pamięci Aliny Obidniak, czyli twórczyni i Cesarzowej Międzynarodowego Festiwalu Teatrów Ulicznych w Jeleniej Górze. Ponadto prezydent miasta zapowiedział, że kolejna jubileuszowa 40. edycja festiwalu będzie nosić imię Aliny Obidniak, co spotkało się z aplauzem publiczności.

„Galera poszukiwaczy" w reżyserii Janusza Stolarskiego oparta jest na bazie tekstów sztuki Pedro Calderóna de la Barca „Magia grzechu", dramatu z połowy XVII w., zaliczającego się do hiszpańskiego gatunku auto sacramental, czyli moralitetu alegorycznego. Mamy tu typowe dla hiszpańskiego katolicyzmu widzenie świata, pokazane przez poetę de la Barca. Uogólnienie osoby ludzkiej jest Ulissesem, który zawędrował na wyspę Circe, symbolu grzechu. Człowiek jest wyposażony w rozum, pokutę ipięć zamysłów (wiodących na manowce). W wędrownym spektaklu Asocjacji 2006 wykorzystane są mobilne obiekty i wielka ruchoma platforma w kształcie okrętu, za którą podążają widzowie. Mamy tutaj ukazany topos życia jako nieustannej wędrówki, życie człowieka przedstawione i opisane jako podróż, co staje się podstawą opowieści o ludziach każdego miasta, także Jeleniej Góry.

Po miejskim otwarciu festiwalu, przy dźwiękach akordeonu i skrzypiec, zaprezentowali się akrobaci zawieszeni nad ziemią, czyli francusko–włoski duet Mattatoio Sospeso z melodramatycznym programem „Les Amants du ciel" („Kochankowie na niebie") autorstwa Marco Mannucciego. Występ został słusznie nagrodzony rzęsistymi brawami. Warto dodać, że przedstawienie to ma za sobą światowe sukcesy, było uhonorowane III Nagrodą Publiczności MimOff2016 w Périgueux we Francji.

A gościem specjalnym wieczoru był Lwowski Teatr Woskresinnia, bardzo dobrze znany jeleniogórskiej publiczności. Woskresinnia jest mocno zakorzeniony w ukraińskiej kulturze i tradycji. Czerpie z ludowych ornamentów, symboli i obrazów. W niezwykle barwnych widowiskach Woskresinnia wykorzystuje wszystko to, co przestrzeń otwarta lubi, czyli szczudła, mobilne machiny, płonące elementy scenograficzne i efekty pirotechniczne. Teatr założony w 1990 z inicjatywy Jarosława Fedoryszyna (1955–2020) na fali przeobrażeń społecznych po odzyskaniu przez Ukrainę niepodległości, wielokrotnie gościł nie tylko na Międzynarodowym Festiwalu Teatrów Ulicznych w Jeleniej Górze z poetyckim „Wiśniowym sadem" Antoniego Czechowa, „Spotkać Prospera" na podstawie dzieł Williama Szekspira czy „Hiobem" wg poematu Karola Wojtyły, ale również na 39. Jeleniogórskich Spotkaniach Teatralnych (2009) ze sceniczną wersją „Hioba".

Tym razem festiwalowa publiczność miała okazję obejrzeć „Ukrainę. Testament Szewczenki". Lwowscy artyści „opowiedzieli" nie tylko o życiu i twórczości Tarasa Szewczenki – najwybitniejszego ukraińskiego poety, malarza, więźnia łagrów i wreszcie duchowego przywódcy narodu ukraińskiego, ale także o bolesnej historii XIX–wiecznej Ukrainy – czasach grabieży, podpaleń, zniszczeń. Szewczenko, ojciec nowożytnej literatury ukraińskiej, jest dla Ukraińców ikoną i narodowym symbolem. Żył 47 lat. Z tego jako wolny człowiek przeżył 9. Urodził się jako chłop pańszczyźniany. W wieku 24 lat został wykupiony z poddaństwa. Potem 10 lat spędził na zesłaniu. Jego wiersz „Szumi i jęczy Dniepr szeroki" był dla nich hymnem, gdy ten państwowy był zakazany i gdy rusyfikacja Ukrainy zahamowała rozwój narodowego języka i gdy zniknął z życia publicznego i cerkwi. To Szewczenko ustanowił ojczystą mowę językiem literackim i zaczął tworzyć w nim poezję. Prześladowany, inwigilowany, z zakazem pisania, osadzony w twierdzy Nowopietrowskiej stał się symbolem wolnej myśli i narodowym bohaterem.

„Ukraina. Testament Szewczenki" została bardzo ciepło przyjęta przez publiczność. To spektakl melancholijny i refleksyjny, a przy tym niezwykle piękny i wzruszający. Życie Szewczenki w widowisku teatru Woskresinnia stało się pretekstem do szerszego spojrzenia na trudną i bolesną historię Ukrainy, kraju, w którym czas wyznaczany jest przez kolejne pory roku, płacz kobiet, których mężczyźni śpiewają przejmująco smutne pieśni w więzieniach i płacz nowonarodzonych dzieci, które nigdy nie poznają swoich ojców. I czas grabieży, podpaleń, zniszczeń ze strony rosyjskiego najeźdźcy. Te dramatyczne doświadczenia i sytuację permanentnego upominania się narodu ukraińskiego o niezależność państwową, są jakże aktualne teraz w dobie dramatycznych napięć na Ukrainie. Podczas gdy w finale spektaklu ukraińscy artyści unieśli polskie i ukraińskie flagi, rozbrzmiała pieśń „Podaj rękę Ukrainie" („Подай руку Україні").

Tytuł oryginalny

Teatry wyszły na jeleniogórską ulicę

Źródło:

www.portalik24.pl
Link do źródła

Autor:

Merwan