16.09.2008 Wersja do druku

Teatralny świat na opak

Szkoda, że reżyser nie podjął próby zabawy konwencją. Udało się to na szczęście w pewnym stopniu aktorom, którzy zdecydowali się zbudować swoje role z dużym dystansem - o "Czego nie widać" w reż. Tomasza Koniny w Teatrze im. Kochanowskiego w Opolu pisze Aleksandra Konopko z Nowej Siły Krytycznej.

Nowy sezon w "Kochanowskim" rozpoczął się od śmiechu. Tomasz Konina wystawił farsę Michaela Frayna "Czego nie widać". Czy kolejne repertuarowe decyzje dyrektora przyniosą więcej powodów do radości, czy może raczej będziemy się martwić o poziom artystyczny opolskiego teatru, trudno już dziś przesądzać. Jednak taki początek trochę niepokoi. Głośno było w wakacje o tym, że farsa Koniny wyparła spektakl Fiedora. A to dla opolskiego zespołu zdecydowanie wielka szkoda. Aktorzy i widzowie niewiele dostali w zamian. Typową farsę. Zrealizowaną poprawnie, ale nic ponadto. Spektakl z pewnością dobrze się sprzeda, bo jest niezłą propozycją dla tych, którzy od teatru oczekują wyłącznie rozrywki i chwili relaksu. Będzie miał publiczność. Tyle, że dobrze sprzedana farsa i trochę śmiechu w teatrze to za mało, by zespół się rozwijał, a teatr umacniał swoją pozycję na krajowej mapie kulturalnej. Od początku nie ma wątpliwości, że Konina postawi

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Źródło:

Materiał nadesłany

Nowa Siła Krytyczna

Autor:

Aleksandra Konopko

Data:

16.09.2008

Tematy w toku

Realizacje repertuarowe