06.11.2008 Wersja do druku

Teatralne Zaduszki

Na pogrzebach aktorów, koledzy żegnają ich brawami. Jest to obyczaj, który ma przypomnieć, że owacja jest częścią aktorskiego zawodu. Kończy spektakl, dobrze zagraną scenę, pięknie zaśpiewaną piosenkę. Na przestrzeni lat z teatru płockiego odeszły 53 osoby: aktorzy, pracownicy sceny, administracji, kierowcy. Im poświęcony został Wieczór Zaduszkowy - pisze Lena Szatkowska w Tygodniku Płockim.

Nostalgiczne "wypominki" rozpoczęła Hanna Zientara wierszem i księdza Jana Twardowskiego. Wspominał swoich kolegów i pracowników dyrektor Marek Mokrowiecki podkreślając, że żyją w anegdotach, opowieściach, teatralnej legendzie. Niektórzy nie rozstali się z ukochanym budynkiem i odwiedzają go, strasząc przyjaciół. Podobno kilka osób widziało ducha pani Władzi (garderobianej). W pamięci pozostał kurs przeciwpożarowy przeprowadzony przez Stanisława Żaglewskiego (strażaka). Rozpalił na dziedzińcu pokazowe ognisko, aby zademonstrować działanie gaśnicy. Niestety, była stara i nie nadawała się do niczego, a pożar trzeba było ugasić kocami i wodą. W czasie zaduszkowego wieczoru na ekranie oglądaliśmy fragmenty przedstawień. Popisową rolę profesora Pimki zagrała Krystyna Michel [na zdjęciu]. Do ostatnich dni, walcząc z nieuleczalną chorobą, była związana z teatrem. Przyjechała nawet na wózku, aby pożegnać się ze sceną. Spoczęła na cmen

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Teatralne Zaduszki

Źródło:

Materiał nadesłany

Tygodnik Płocki nr 44/4.11.

Autor:

(lesz) [Lena Szatkowska]

Data:

06.11.2008

Wątki tematyczne