Logo
22.06.2009 Wersja do druku

Teatralna klęska Stasiuka

"Czekając na Turka" w reż. Mikołaja Grabowskiego w Starym Teatrze w Karowie. Pisze Jacek Wakar w Dzienniku.

Sztukę "Czekając na Turka" Stasiuk napisał na zamówienie Goethe-Institut w ramach projektu "After the Fall - Europe After 1989". Zaproszono do niego 19 pisarzy z 15 krajów. Miało zdarzyć się coś istotnego. Tymczasem przedstawienie Mikołaja Grabowskiego w krakowskim Starym Teatrze przypomina marny kabaret, odgrzewając tęsknotę za zniewolonym światem. Po obejrzeniu spektaklu sięgnąłem do programu i gazetki "Po Staremu" wydawanej przez krakowską narodową scenę. Anna R. Burzyńska pisze na przykład, że w "Czekając na Turka" czas wypadł z ram, gwałtowny zwrot historii zamienił rzeczywistość w teatr absurdu. I jeszcze - że bohaterowie Stasiuka, czekając na mitycznego Turka, czekają zarazem na Godota i na złoty róg. Tańczą w miejscu chocholi taniec. Mikołaj Grabowski dodaje, że autor żadnej ze stron nie przyznaje racji i żadnej nie oskarża. I że Schengen dla Niemców albo Francuzów nie było zaskoczeniem, a dla nas jest to szok. Czytam to w

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Teatralna klęska Stasiuka

Źródło:

Materiał nadesłany

Dziennik online/21.06

Autor:

Jacek Wakar

Data:

22.06.2009

Realizacje repertuarowe