23.04.2018 Wersja do druku

Teatra polskie. Elementarz

Kwiecień to od lat (z pewnością więcej niż ośmiu) początek polskiego sezonu wielkich przedstawień politycznych, który w tym roku mieć będzie huczną kulminację w jubileuszowym listopadzie. Na jego początku nie od rzeczy będzie więc może powtórzyć sobie lekcję podstawową - pisze Dariusz Kosiński.

Repetitio est mater studiorum - mówili starożytni, a ich nowocześni następcy dodają, że practise makes perfect. Idąc za tymi wskazaniami proponuję powtórkę z tego, o czym już mówiłem i pisałem wielokrotnie, ale jak dotąd ze skutecznością niewielką, co zapewne jest w większej mierze winą moją, niż słuchaczy i czytelników. W obu przypadkach jednak powtórka się przyda: mnie może przybliży do skuteczności w wyjaśnianiu, a zainteresowanych do zrozumienia tego, co usiłuję powiedzieć. Może też - kto wie - pilni czytelnicy e-teatru ze sfer rządowych też zajrzą do tego felietonu i jakaś żaróweczka się im w umysłach zajarzy? Powtórka dotyczyć będzie kwestii elementarnej dla tego, co z zamiłowaniem uprawiam od kilku lat, a mianowcie badań teatralnych nad przedstawieniami nieteatralnymi (proszę zauważyć, jak pilnie wystrzegam się raniącego delikatne uszy słowa "performatyka"). Mam (naiwną być może) wiarę, że wiedza zdobyta poprzez stały

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Źródło:

Materiał własny

Materiał własny

Autor:

Dariusz Kosiński

Data:

23.04.2018

Tematy w toku