18.04.2013 Wersja do druku

Teatr - zabawka w rękach bogaczy

- Po roku dokładnych studiów nad systemem finansowania kultury, zdecydowałem się wyjechać z Nowego Jorku. Zdałem sobie sprawę, że amerykański teatr jest beznadziejnie komercyjny, co się raczej nigdy nie zmieni. Mam duże wątpliwości, czy poważny i profesjonalny teatr artystyczny na porównywalnym poziomie do modelu istniejącego w Europie mógłby kiedykolwiek, a przynajmniej za mojego życia, rozwinąć się w Ameryce - mówi Paul Bargetto w Notatniku Teatralnym

Marta Jagniewska: Często mówisz o tym, że twoja decyzja o zamianie Nowego Jorku na Warszawę, Brooklynu na Mokotów, wywołuje wśród Polaków najczęściej mieszankę niedowierzania, politowania, podziwu i konsternacji. Jak odpowiadasz na te wszystkie polskie zdziwione miny i pytania: "Jak to się stało? Dlaczego Polska?"? Paul Bargetto: Bardzo często spotyka mnie tutaj reakcja zaskoczenia, a nawet niemała podejrzliwość, kiedy mówię, że przyjechałem do Europy i w dodatku zamierzam na stałe zamieszkać w Polsce. To wywołuje w Polakach kompletnie podświadomy sprzeciw. Muszę być dla większości z nich strasznym dziwakiem, szczególnie kiedy słyszą, że opuściłem Nowy Jork, który w europejskich głowach i wyobrażeniach wciąż jest jakimś niezwykłym, mitycznym miastem. Traktowanie Warszawy i Polski jako miejsca przeznaczenia, do którego ktoś z zagranicy chciałby przyjechać i z własnej woli włączyć się do życia jako obywatel i artysta, wydaje się wi

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Teatr - zabawka w rękach bogaczy

Źródło:

Materiał nadesłany

Notatnik Teatralny nr 68-71

Autor:

Marta Jagniewska

Data:

18.04.2013

Tematy w toku