EN
04.06.2005 Wersja do druku

Teatr to dla mnie podstawa

- Moja przygoda z dubbingiem trwa już od 15 lat. To bardzo ciężka praca, niewielu aktorów jest w stanie jej podołać. Dochodzą rzeczy techniczne, kiedy trzeba trafić w tzw. kłapy - opowiada ZBIGNIEW SUSZYŃSKI, aktor Teatru Współczesnego w Warszawie.

Rozmowa z aktorem Zbigniewem Suszyńskim [na zdjęciu]: Jakim aktorem jesteś przede wszystkim: filmowym, teatralnym czy serialowym? - Akurat spektrum mojego działania jest tak szerokie, że mogę sobie pozwolić na wszystko, co zostało wymienione. Ale bardzo cenię teatr, bo to dla mnie podstawa. Czasami aktorzy serialowi spotykają się na scenie i... jest to dla nich kompromitacja. Teatr to kopalnia - tu uczy się zawodu, nabiera szacunku do pracy, dochodzi do roli. Wszystkie inne rzeczy służą zarabianiu pieniędzy. Jak jest robota, to się ją bierze. Jednak nie za wszelką cenę. Na przykład zagrałem w jednym serialu dwa dni, po czym stwierdziłem, że to będzie jakaś masakra i podziękowałem. Pensje w teatrze są głodowe? - Jak w budżetówce, po prostu nie ma z czego nalać. Traktuję teatr jako świątynię sztuki, niemniej trzeba mieć też świadomość, że ten byt nie zapewni godziwego życia. Dochodzą takie sprawy jak opłaty, dzieci, szkoła, człowiek

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Barwnie żyć

Źródło:

Materiał nadesłany

Gazeta Pomorska nr 127/2.06.

Autor:

Adrianna Ośmiałowska

Data:

04.06.2005