28.06.2006 Wersja do druku

Teatr silny aktorstwem

Za najlepsze przedstawienie minionego sezonu uważam "Kosmos" Witolda Gombrowicza w adaptacji i reżyserii Jerzego Jarockiego w warszawskim Teatrze Narodowym z porywającą kreacją Zbigniewa Zapasiewicza. I właśnie aktorom ten sezon zawdzięcza najwięcej. To oni przyciągali do teatru - pisze Janusz R. Kowalczyk w Rzeczpospolitej.

Ale nie tylko mistrzowie sprawiali widzom satysfakcję. Np. Zbigniew Zapasiewicz w roli Leona ramię w ramię grał z nowo upieczonym aktorem Marcinem Hycnarem, który okazał się niezastąpiony w żywiołowym epizodzie Fuksa. Nie od dziś wiadomo, że dobrze zagrana rola potrafi uwznioślić niedopracowaną sztukę czy nieprzemyślaną inscenizację. Częstokroć w podsumowaniach sezonów nie wymienia się znakomitych osiągnięć aktorskich tylko dlatego, że poza ich rolami reszta, eufemistycznie mówiąc, pozostawia sporo do życzenia. A byłoby żal, gdyby mgła niepamięci przykryła rolę Mariana Kociniaka jako Mendla Krzyka w "Zmierzchu" Izaaka Babla, który Bogdan Michalik wystawił na scenie warszawskiego Teatru Ateneum. Kociniak stworzył postać twardziela, ale i wyrachowanego łotra, który podstępnie powalony, staje się nagle wzruszająco bezbronny. Wielka rola. Mistrzowski popis umiejętności dał też Jerzy Bończak w farsie "Jeszcze jeden do puli?!" Raya Cooney

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Teatr silny aktorstwem

Źródło:

Materiał nadesłany

Rzeczpospolita nr 149

Autor:

Janusz R. Kowalczyk

Data:

28.06.2006

Tematy w toku