05.06.2015 Wersja do druku

Teatr publiczny

Przez swą specyfikę unikalnego spotkania, w którym widzi się spektakl i jest się widzianym, teatr jest publiczny. Jest wydarzeniem publicznym i bardzo intymnym jednocześnie - pisze Olgierd Łukaszewicz, prezes Zarządu Głównego ZASP, w trzecim z 12 esejów o idei i znaczeniu teatru publicznego, do napisania których zaproszone zostały wybitne postaci polskiego życia teatralnego.

Pamiętam z dzieciństwa swoje zaskoczenie, kiedy na wakacjach na wsi, moja mama, chcąc pomóc w załatwieniu jakiejś sprawy, napisała w imieniu trzech kobiet pismo i poprosiła o podpis. Kobiety postawiły trzy krzyżyki. Mnie, dziecku, wydawało się wprost niemożliwe, że dorośli nie potrafią pisać. Widziałem, że kolega mieszkał z rodzicami w kurnej chacie, której wnętrze było czarne od dymu, a w dachu zamiast komina była dziura. Wakacje spędzaliśmy przy lampie naftowej przez kolejne dwa lata. W trzecie wakacje przenieśliśmy się do innej epoki, przeżyliśmy elektryfikację wsi. Dziecięcy zachwyt przechowałem w sercu do dziś, ponieważ widziałem wtedy wielu ludzi, których ogarnął entuzjazm do wspólnego działania, aby mógł dokonać się skok cywilizacyjny. Widziałem wielu ludzi, którzy czuli się odpowiedzialni za innych. I nie było w tym ideologicznego przymusu. Dziś wolność prowokuje wielu do uwolnienia się od takiej odpowiedzialności. Twoja

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Teatr publiczny

Źródło:

Materiał nadesłany

www.250teatr.pl

Autor:

Olgierd Łukaszewicz

Data:

05.06.2015

Wątki tematyczne