29.12.2005 Wersja do druku

Teatr Polski Bogdana Toszy

Teatr Polski we Wrocławiu, przez polityków z urzędu marszałkowskiego nazywany okrętem flagowym dolnośląskiej kultury, już dawno stracił należne mu miejsce w teatralnej flotylli - pisze Tomasz Wysocki w Gazecie Wyborczej - Wrocław.

Trudno uwierzyć, że pod kierownictwem Bogdana Toszy jest w stanie odzyskać dawną pozycję. Nie tylko dlatego, że o kilka długości wyprzedziły go fregaty Modrzejewska z Legnicy i Dramatyczny z Wałbrzycha. Dowodzony od 20 miesięcy przez Bogdana Toszę Polski osiadł na mieliźnie. W 2005 roku na trzech scenach Teatru Polskiego wystawiono osiem premier. Dwie: "Verklarte Nacht" i "Wariacje bernhardowskie" [na zdjęciu] to pokłosie II edycji Festiwalu Dramaturgii Współczesnej EuroDrama. Impreza odbyła się przed rokiem, ale za jej kształt i program odpowiadał jeszcze Paweł Miśkiewicz, poprzednik Toszy w dyrektorskim fotelu. Oba spektakle zdobyły serie nagród ministra kultury na wystawienie polskiej sztuki współczesnej. Jaka w tym zasługa obecnego szefa Polskiego? Chyba tylko taka, że obie sztuki trafiły później do repertuaru. Pośród pozostałych spektakli trudno wskazać wydarzenie teatralne. "Mit: Kordian" w reż. Macieja Sobocińskiego był zupełną kat

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Teatr Polski - analiza Tomasza Wysockiego

Źródło:

Materiał nadesłany

Gazeta Wyborcza - Wrocław nr 302

Autor:

Tomasz Wysocki

Data:

29.12.2005

Wątki tematyczne