28.04.2017 Wersja do druku

Teatr podszyty ironią. I choć kameralny, to zrealizowany z rozmachem

"Noce i dnie" wg Marii Dąbrowskiej w reż. Seba Majewskiego w Teatrze im. Bogusławskiego w Kaliszu. Pisze Witold Mrozek w Gazecie Wyborczej.

"Noce i dnie", spektakl wracającego do reżyserii Sebastiana Majewskiego w kaliskim teatrze im. Bogusławskiego, to próba odbicia bohaterów powieści Marii Dąbrowski od kiczowatych klisz. Czy udana? Dworek tak ładniutki, że aż kiczowaty. Uroczo polski - białe ściany, czerwony dach. Prawdziwe rodowe siedlisko - tyle że na fototapecie. Z początkiem spektaklu pracownicy techniczni rozbierają tę ściankę. "Przecież ja tu mieszkam" - rzuca nieśmiało. Upada dawna szlachta, dziedzice muszą iść do pracy, rozpoczynają się "Noce i dnie" - powieść sprzed 80 lat, którą reżyser Sebastian Majewski odkurzył i z humorem przeniósł na scenę. Jesteśmy w Kaliszu - w teatrze, ale i w świecie powieści, która w dużej mierze rozgrywa się w okolicach Kalisza-Kalinca, prowincjonalnego miasta Imperium Rosyjskiego na przełomie epok. Jej bohaterowie przeżywają jeszcze echa powstania styczniowego 1863, a akcja kończy się z wybuchem I wojny światowej 1914. Opowiedzen

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

"Noce i dnie" Majewskiego to teatr podszyty ironią. I choć kameralny, to zrealizowany z rozmachem

Źródło:

Materiał nadesłany

Gazeta Wyborcza online

Autor:

Witold Mrozek

Data:

28.04.2017

Realizacje repertuarowe