W Teatrze Nowym w Poznaniu, po czwartkowym ogłoszeniu uchwały zarządu województwa wielkopolskiego o zamiarze odwołania Janusza Wiśniewskiego ze stanowiska dyrektora, zapanowała ciężka atmosfera - pisze Stefan Drajewski w Polsce Głosie Wielkopolskim.
Z jednej strony toczy się normalne życie: próby, przygotowania do wyjazdu "Fausta" do Anglii; Janusz Wiśniewski przygotowuje premierę "Bestii", a Sergio Maifredi - "Białego szejka". Z drugiej strony gada się o odwołaniu szefa placówki. Niektórzy z aktorów proponują, by wysłać do marszałka petycję w obronie szefa. Nie chcą jednak rozmawiać pod nazwiskiem. Podobnie jak w "Wyzwoleniu" Wyspiańskiego, zasłaniają się maskami. Aktorka I: - To trudny czas. Chociaż wielu z nas się tego spodziewało. Aktor II: - Nie nam ferować wyroki w sprawie dyrektora, nie nam oceniać politykę marszałka, który jest przełożonym dyrektora. Oczywiście, widzę pewną niefortunność w tym, że ta uchwała pojawiła się tuż przed premierą, ale zawsze będzie zły czas. Aktor III: - Dochrapał się. Spodziewałem się, że marszałek go zwolni. Po ludzku jest mi go żal. Znamy się 30 lat, liczyłem, że z jego powrotem do Poznania, wróci atmosfera teatru Izy Cywińsk