30.04.2008 Wersja do druku

Teatr nie jest do rozumienia

Festiwal opolski jest nie tylko przeglądem najważniejszych ubiegłorocznych inscenizacji polskiej klasyki, ale także - a może przede wszystkim - miejscem dialogu, wymiany myśli. Nikt nie cenzuruje naszych wypowiedzi, pytań, spostrzeżeń. Nikt nam nawet nie każe rozumieć tego, co widzimy. Możemy zdać się na naszą intuicję, zanurzyć w emocjach, oddać nastrojowi płynących ze sceny wrażeń. Bowiem - jak stwierdziła reżyserka Anna Augustynowicz - teatr nie jest do rozumienia. Przedstawienia XXXIII Opolskich Konfrontacji Teatralnych "Klasyka Polska" omawia dla e-teatru Olga Ptak

Tegoroczne spotkania z najlepszymi inscenizacjami rodzimej klasyki przebiegały pod hasłem: Po co nam ta klasyka? Pytanie skierowane do uczestników Festiwalu przez Dyrektora XXXIII OKT Tomasza Koninę stało się punktem wyjścia rozmów z twórcami i widzami. Czy teksty uznawane za klasyczne jeszcze do nas przemawiają? Czy utwory Gombrowicza, Wyspiańskiego, Witkiewicza mogą powiedzieć nam coś nowego na temat współczesności? Uroczysta i niezwykle spektakularna inauguracja Festiwalu miała miejsce 13 kwietnia, jednak już wcześniej w ramach imprez towarzyszących mieliśmy okazję obejrzeć dwa spektakle - "Był sobie Polak, Polak, Polak i diabeł" Pawła Demirskiego w reżyserii Moniki Strzępki (Teatr im. Jerzego Szaniawskiego z Wałbrzycha) oraz "Biegun"Vladimira Nabokova w reżyserii Ewy Piotrkowskiej (Białostocki Teatr Lalek). Festiwal zamykał "Tymon Ateńczyk" Szekspira w reżyserii Macieja Prusa (Teatr Polski im. Hieronima Konieczki z Bydgoszczy), również prezent

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Źródło:

Materiał własny

Materiał nadesłany

Data:

30.04.2008