11.07.2005 Wersja do druku

Teatr na szczudłach

Międzynarodowy Festiwal Teatrów Ulicznych w Krakowie podsumowuje Marta Dvorak w Gazecie Wyborczej - Kraków.

Przez cztery dni wieczorami na krakowskim Rynku oglądać można było występy szczudlarzy, klownów, podziwiać efektowne tańce. Od czwartku do niedzieli odbywał się tu XVIII Festiwal Teatrów Ulicznych. Walizki, pomalowane w najdziwniejsze kolory wózki dziecięce to, jak się okazuje, nieodłączne atrybuty ulicznych teatrów. Różniły się jednak zawartością. Pomysłowi aktorzy wyciągali z nich krzesła, maski, wstęgi materiałów, wszystko, co pomagało przyciągnąć wzrok widzów, co będzie się odcinać od szarej płyty Rynku. Sami artyści tańczyli na szczudłach, żonglowali, ziali ogniem albo po prostu, jak Włoch Leo Bassi [na zdjęciu], krzyczeli. Przez cztery dni festiwalu, oglądając któreś z 12 przedstawień, można było równocześnie odebrać telefon, zjeść, napić się czy pogadać ze znajomymi. Można też było przyłączyć się do grupy widzów w dowolnym momencie albo, nie przeszkadzając nikomu, po prostu sobie pójść. Dzieci i młodz

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Teatr na szczudłach

Źródło:

Materiał nadesłany

Gazeta Wyborcza - Kraków nr 159

Autor:

Marta Dvorak

Data:

11.07.2005

Festiwale