02.10.2018 Wersja do druku

Teatr między kratami

Ludzie wchodzący na spektakl do więzienia są spięci. Gdy mijają szeregi krat, słyszą szczęki zamków. Mówią nieraz, że spodziewają się spotkania z bandziorami. Gdy wychodzą, są wzruszeni. Podkreślają, że każdy może w życiu popełnić błąd - o spektaklu "Odzwierciedlenie" zrealizowanym w Zakładzie Karnym nr 1 we Wrocławiu pisze Magda Podsiadły w Gazecie Wyborczej - Wrocław.

- Człowieka można zamknąć w więziennej celi, pozornie zniewolić, jednak może on pozostać wewnętrznie wolny - mówi na scenie Krzysztof, aktor i więzień. W teatrze w więzieniu przekroczył granice. - Nie wyobrażałem sobie, że mogę takie rzeczy robić, takie emocje w sobie wyzwalać. Byłem właściwie kulturowo upośledzony. Uważałem wszelką sztukę za popkulturowe barachło. Na początku, gdy Diego, reżyser, prosił mnie: "Zrób inny ruch ręki", myślałem sobie: "Jaki inny? Można tylko w lewo albo w prawo". A on mówił: "Siebie wyraź przez ruch ręki". Artystyczny ruch ręki! Coś takiego! Do dzisiaj nad nim pracujemy. Droga przez artystyczny znój trwa. "Ja jeden nie narzucam ci pana, właściciela, zwierzchnika, Boga, a jedynie to, co chce być twoją istotą" - pisał Walt Whitman w wierszu "Do ciebie". Ten wiersz stał się literackim punktem wyjścia dla opowieści prawdziwej. O ludziach, którzy robią teatr w więzieniu. Za sprawą poezji amerykań

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Więźniowie z wysokimi wyrokami robią za kratami poruszający teatr. Widzowie wychodzą wzruszeni

Źródło:

Materiał nadesłany

Gazeta Wyborcza - Wrocław online

Autor:

Magda Podsiadły

Data:

02.10.2018

Tematy w toku