- Po każdym przedstawieniu przebieramy się z kostiumów i przestawiamy dekoracje do kolejnego spektaklu. Andrzej Kierc powiedział, że Logos to teatr "niegażowy". Od instytucji różni się tylko tym, że twórcy nie otrzymują wynagrodzenia - ks. Waldemar Sondka opowiada o swoim teatrze w rozmowie z Leszkiem Karczewskim z Gazety Wyborczej - Łódź.
Działająca przy Duszpasterstwie Środowisk Twórczych scena 2 listopada obchodzi urodziny. Tego samego dnia rozpocznie się XI Festiwal Kultury Chrześcijańskiej. Teatrem i festiwalem kieruje ks. Waldemar Sondka. Leszek Karczewski: Jak to się wszystko zaczęło? Ks. Waldemar Sondka [na zdjęciu]: W świątyni na pi. Kościelnym, najstarszej łódzkiej parafii pod wezwaniem Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. Niektórzy mawiają "Matki Boskiej Bałuckiej". Proboszczem był wtedy ks. Adam Lepa, dziś biskup. Ja byłem wikariuszem i duszpasterzem młodzieży pracującej. W marcu 1987 r. przygotowywaliśmy adorację przy Grobie Pańskim. Podczas próby okazało się, że wszyscy znają teksty na pamięć. Zobaczyłem zapał, spytałem, czy poza spotkaniami formacyjnymi nie spotykalibyśmy się po to, by służyć wspólnocie przez słowo? Proboszcz dał zielone światło, mówiąc, że widziałby przy kościele teatr. Tak powstało misterium "Zaduszki", wieczórpoświęcony