02.03.2020 Wersja do druku

Teatr, który karmi duszę

"Biesy" wg Fiodora Dostojewskiego w reż. Janusza Opryńskiego, koprodukcja Teatru Dramatycznego w Warszawie i Teatru Provisorium w Lublinie. Pisze Waldemar Sulisz w Dzienniku Wschodnim.

Janusz Opryński zrobił Biesy. Kiedy przed laty zobaczyłem na KUL spektakl z Janem Nowickim i Jerzym Radziwiłowiczem, wydawało mi się, że takiego Dostojewskiego już nie zobaczę. A jednak. Sceny z tamtego przedstawienia zobaczyłem w Centrum Kultury w Lublinie. Biesy Opryńskiego to dojrzały, wyważony, mądry teatr. Teatr, który karmi duszę. To jest bardzo powściągliwy, zmysłowy, teologiczny spektakl. "Jeśli Bóg nie istnieje, to jaki ze mnie kapitan" - mówi w spektaklu Opryńskiego Adam Ferency. Ferency, Kapitan Lebiadkin, były oficer i pijak, który często bije swoją siostrę, Marię Timofiejewnę Lebiadkin, ale mówi wierszem i czyta poezję. To Ferency wraz z Jackiem Brzezińskm, fundamentalnym aktorem Teatru Provisorium, który pojawia się w spektaklu jako Liputin, Fiedka, Szygalew. Szygalew - trzyma klucz do interpretacji spektaklu, wskazując klawisz Enter. Oddajmy głos narratorowi: "w życiu nie widziałem u człowieka twarzy tak ponurej, chmurnej i po

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Teatr, który karmi duszę. "Biesy" Dostojewskiego według Opryńskiego. Recenzja spektaklu

Źródło:

Materiał nadesłany

Dziennik Wschodni online

Autor:

Waldemar Sulisz

Data:

02.03.2020

Realizacje repertuarowe