01.12.2015 Wersja do druku

Teatr jest nagi

Nagość i nawiązania do pornografii to we współczesnym polskim teatrze nic nowego. Trudno się oprzeć wrażeniu, że często to tanie efekciarstwo, choć silące się na artystyczną odwagę - pisze Mariusz Cieślik w tygodniku Wprost.

Seksu nie było. Czy twórcy przedstawienia się przestraszyli, czy też zapowiadając stosunek na żywo, chcieli tylko zrobić szum wokół spektaklu - tego się już chyba nie dowiemy. Może przy krzykach protestujących pod teatrem narodowców i członków Krucjaty Różańcowej, nawet zawodowcom trudno się było skupić? Tak czy owak zatrudnienie czeskich aktorów porno w spektaklu "Śmierć i dziewczyna" [na zdjęciu] Eweliny Marciniak, według tekstów noblistki Elfriede Jelinek, wywołało ogólnonarodową debatę. Starli się w niej minister kultury Piotr Gliński oraz współautor zamieszania Krzysztof Mieszkowski, dyrektor Teatru Polskiego we Wrocławiu i poseł Nowoczesnej. ROZBIERANA OPERETKA Wicepremier proponował, by spektakl odwołać, dyrektor (w towarzystwie Ryszarda Petru) mówił o jedynym po 1989 r. przypadku cenzury prewencyjnej. Ale głos w tej sprawie zabierali wszyscy: dziennikarze, politycy, artyści. Przy czym solidarność środowiska teatralnego ni

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Teatr jest nagi

Źródło:

Materiał nadesłany

Wprost nr 39/.06.12

Autor:

Mariusz Cieślik

Data:

01.12.2015

Tematy w toku