EN
05.08.2013 Wersja do druku

Teatr Dramatyczny Słobodzianka: cztery sceny, mizerne efekty

Nowy teatr o czterech scenach i jednym dyrektorze pochłania więcej pieniędzy niż dwa osobne, jest artystycznie słabszy i nie realizuje obiecanego programu. Słychać pierwszy dzwonek alarmowy - pisze Roman Pawłowski w Gazecie Wyborczej.

Krytykowano władze Warszawy za arbitralnie podejmowane decyzje: dyrektora mianowano bez konkursu, pomysł fuzji trzech teatrów nie był konsultowany ze środowiskiem teatralnym. O Dramatycznym niedawno znów stało się głośno z powodu listu otwartego zespołu aktorskiego, który wyrażał zaniepokojenie polityką personalną i repertuarową nowego dyrektora. Gdyby chodziło o scenę rozrywkową, nie byłoby o co kruszyć kopii. Ale Dramatyczny to jeden z najważniejszych polskich teatrów z blisko 60-letnią tradycją. Po gorszym okresie wrócił niedawno do teatralnej pierwszej ligi. "Marilyn" i "Ciało Simone" Krystiana Lupy prezentowane były na międzynarodowych festiwalach, m.in. w Petersburgu, Moskwie, Hongkongu i Santiago de Chile, spektakl "W imię Jakuba S." Moniki Strzępki i Pawła Demirskiego zdobył główne nagrody na Festiwalu Sztuk Współczesnych w Gdyni i Festiwalu Sztuki Reżyserskiej "Interpretacje" w Katowicach, nagradzany był również "Klub Polski" Pawł

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Dramatyczny ligę niżej

Źródło:

Materiał nadesłany

Gazeta Wyborcza nr 181

Autor:

Roman Pawłowski

Data:

05.08.2013

Wątki tematyczne