"Rachmaninow. Szczedrin... (Tragedia Don José)" w choreografii i reżyserii Ondreja Šotha w Operze Krakowskiej w Krakowie. Pisze Paweł Dybicz w Przeglądzie.
Miłość i śmierć to motywy przewodnie najnowszego spektaklu baletowego Opery Krakowskiej. Z tym odwiecznym tematem zmierzył się Ondrej Šoth, słowacki choreograf i reżyser. W pierwszej części do muzyki Rachmaninowa ("II Koncert fortepianowy") miłość jest uczuciem ulotnym, co ma pokazywać zmienność par tancerzy i krótkotrwała rozpacz porzuconych. Zupełnie inaczej Šoth przedstawił miłość w drugiej części, opartej na suicie Szczedrina "Carmen". Reżyser wprowadził do Bizetowskiej wersji dodatkową postać, Śmierć, chcąc przekonać widza, że ona rządzi uczuciami, rozdziela i zabija. "Carmen", w porównaniu z pierwszą częścią spektaklu, nabiera tempa, nie tylko dzięki zastosowaniu bębnów czy wprowadzeniu (zasadnie?) muzyki Deep Forest. Jednak te innowacje generalnie nie zmieniły oryginału Bizeta, tu wszystko jest wiadome, co pewnie ułatwia odbiór przedstawienia, w którym tancerze nie muszą wznosić się na wyżyny sztuki baletowej. Ale z drugiej