EN
12.07.2006 Wersja do druku

Tango na Rynku

- Po raz pierwszy nie dostaliśmy żadnych dotacji z Urzędu Wojewódzkiego. Nie wiem, dlaczego tak się stało, może nasz projekt przestał być modny? - pyta JERZY ZOŃ, dyrektor XIX Międzynarodowego Festiwalu Teatrów Ulicznych w Krakowie.

Małgorzata Huzarska-Szumiec: Jutro rozpoczyna się w Krakowie XIX Międzynarodowy Festiwal Teatrów Ulicznych. Jak co roku, akrobaci, cyrkowcy, kuglarze opanują Rynek. Ile przedstawień zobaczymy tym razem? Jerzy Zoń [na zdjęciu]: - Dwanaście. To dużo, czy mało? - Bardzo mało, szczególnie w sytuacji, kiedy w mieście widoczny jest gołym okiem wzrost liczby odwiedzających nas turystów. W takiej sytuacji Kopalnia Soli w Wieliczce i Wawel już nie wystarczają. Ci ludzie nie wiedzą, co mają zrobić ze sobą wieczorami. Świetnym dla nich wyjściem byłyby pokazywane przez całe wakacje spektakle uliczne, które są na tyle uniwersalne, że przemawiają do wszystkich widzów, niezależnie od tego, z jakich krajów pochodzą. My prezentujemy tak mało spektakli, bo ogranicza nas budżet. Ile on wynosi? - Na cztery dni międzynarodowego festiwalu miasto wyłuskało tylko 120 tys. zł. Po raz pierwszy nie dostaliśmy żadnych dotacji z Urzędu Wojewódzkiego. Nie wiem, dla

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Tango na Rynku

Źródło:

Materiał nadesłany

Gazeta Krakowska nr 161

Autor:

Małgorzata Huzarska-Szumiec

Data:

12.07.2006