13.07.2009 Wersja do druku

Tańczyć jest łatwiej, niż mówić

Bausch potrafiła znaleźć w teatrze ekwiwalent dla tych stanów, które nie poddają się werbalizacji - wyrażają się w nieartykułowanym krzyku, bolesnym napięciu mięśni, wykrzywieniu twarzy, spazmach, konwulsjach całego ciała. Tancerze szukali prawdy w ciele, jego reakcjach, jego pamięci - o wybitnej artystce i jej spektaklu "Nefés" pisze Anna R. Burzyńska w Tygodniku Powszechnym.

Sam Pedro Almodóvar wyznawał, że zachwytowi tańcem Piny Bausch i sposobem, w jaki ukazuje ona kobiety, zawdzięcza swoje najpiękniejsze filmy. Wybitna choreografka tańca współczesnego zmarła we wtorek 30 czerwca. Nie pamiętam, kiedy ostatnio aż tak silnie doświadczyłam poczucia zjednoczenia poprzez teatr. Po próbie generalnej i dwóch pierwszych pokazach spektaklu "Nefés" [na zdjęciu] Tanztheater Wuppertal podczas wrocławskiego Festiwalu Teatralnego "Świat Miejscem Prawdy" esemesy, maile, wpisy na portalach społecznościowych i forach - niekoniecznie teatralnych i tanecznych - krążyły od widza do widza, między tymi, którzy widzieli, i tymi, którym nie udało się dostać na przedstawienie. "Widziałaś?!?" - pytania nie tylko od zaprzyjaźnionych krytyków i teatromanów, ale też znajomych artystów. Wypowiedzi bardzo emocjonalne, zaskakująco szczere i bezpośrednie, nierzadko silnie osobiste - świadectwo niezwykle głębokiego dotknięcia przez sztukę.

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Tańczyć jest łatwiej, niż mówić

Źródło:

Materiał nadesłany

Tygodnik Powszechny online

Autor:

Anna R. Burzyńska

Data:

13.07.2009

Tematy w toku