01.02.2016 Wersja do druku

Tańczmy z Shakespeare'em

Przez wiele lat choreografowie sięgali do jego sztuk nie po to, by tańcem opowiedzieć o ludzkich namiętnościach, uczuciach i dramatach, ale by dopasować je do baletowej konwencji. Za dwa najdoskonalsze przykłady przetransponowania tekstów Shakespeare'a na język tańca należy uznać choreografie Johna Neumeiera oraz Johna Cranka - pisze Jacek Marczyński w Ruchu Muzycznym.

Krzysztof Pastor powiedział kiedyś pół żartem, że Shakespeare to najwybitniejszy librecista baletowy, ale rozwinął to zdanie już całkiem poważnie: "Jego dramaty i komedie mają ogromną dynamikę, a intrygi i relacje między postaciami są bardzo baletowe właśnie. Co więcej, tematy tych sztuk weszły do kanonu światowej kultury, są znane, co sprzyja zainteresowaniu baletowej publiczności". Wśród choreografów nie jest zresztą w tej opinii odosobniony. Komedia dwóch światów Nieprzypadkowo zatem zainteresowanie wzbudza szczególnie "Sen nocy letniej". Tę komedię wykorzystali już dwaj wielcy twórcy baletu klasycznego: Marius Petipa uczynił to w carskim Teatrze Maryjskim w 1876 roku, a Michaił Fokin w 1906 roku w petersburskiej szkole teatralnej, w pełnej zaś wersji osiemnaście lat później z własnym zespołem w Nowym Jorku. Akcja "Snu nocy letniej" rozgrywa się przecież w dwóch światach: realnym i fantastycznym, a takie połączenie było typ

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Tańczmy z Shakespeare'em

Źródło:

Materiał nadesłany

Ruch Muzyczny nr 1/1.2016

Autor:

Jacek Marczyński

Data:

01.02.2016

Tematy w toku