09.10.2019 Wersja do druku

Tako rzecze Najntis

"Polskie rymowanki czyli ceremonie" w reż. Ewy Rucińskiej z Teatru Miejskiego im. Witolda Gombrowicza w Gdyni na XXIV Konfrontacjach Teatralnych w Lublinie. Pisze Tomasz Domagała w oficjalnym dzienniku festiwalowym "Sztukmistrze z Lublina".

Ubogi, na pierwszy rzut oka niepozorny spektakl Ewy Rucińskiej (rocznik 1991) to przede wszystkim popis Jakuba Sasaka (1994). Ten bardzo młody (ale też bardzo utalentowany) aktor opowiada nam "swoją" historię, jednocześnie odgrywając rolę "samego siebie", czyli młodego chłopaka w sytuacjach, do których jest zmuszany przez rodzinę; do tych wszystkich, często pełnych hipokryzji (bo robionych na pokaz) komunii, wesel czy urodzin. Bohater Sasaka stara się wykrzyczeć, a precyzyjniej - wyrapować swoje prawdziwe myśli, powiedzmy oględnie, myśli mocno nieuczesane. Pojawiają się one w całym sztafażu pokoleniowych "bibelotów" typu: hasztag, TLK czy muzyka Taco Hemingway'a. Gdy dodamy do tego napisany świetną hiphopową frazą tekst Andrzeja Błażewicza (rocznik 1996), zamiast zwykłego spektaklu mamy dobitnie i jasno wykrzyczany manifest pokolenia lat 90-tych. Młodych ludzi tuż po szkołach, którzy stoją u progu prawdziwego, dorosłego życia. Manifest nie do ko

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Tako rzecze Najntis

Źródło:

Materiał własny

www.domagalasiekultury.pl

Autor:

Tomasz Domagała

Data:

09.10.2019