"Ksiegę Hioba" w reż. Piotra Cieplaka we wrocławskim Teatrze Współczesnym obejrzał Piotr Gruszczyński.
Coraz mniejsze kręgi rozchodzą się na ciemnym stawie, w który Piotr Cieplak wrzuca swoje spektakle. Coraz cięższe one i szybciej opadają w głąb. I ta droga w głąb coraz bardziej Cieplaka interesuje. Przywiązany do świeckiej katechezy teatralnej, zacieśnia obszar poszukiwań do spraw biblijnych. Po"Historii Jakuba" wrócił do wrocławskiego Teatru Współczesnego (gdzie wystawił pierwszą wersję swojej , ,Historyi 0 chwalebnym zmartwychwstaniu pańskim") z "Księgą Hioba". Tekst w tłumaczeniu Czesława Miłosza, w wersji biblijnej rozpisany na głosy Hioba, jego przyjaciół i Boga, w rękach Cieplaka stał się scenariuszem na aktorów i aktorki. Konkretnych, nazwanych z imienia. To pierwszy krok, by sprawa Hioba stała się sprawą międzyludzką, współczesną. Przestrzeń sceny czarna. Właściwie tylko czarny horyzont i czarna, lśniąca jak lód podłoga. Prostokąt położony jak parkiet do mrocznego tańca. W głębi skórzana sofa spięta klamrami chromo