Sztuka p. Jerzego Zaweyskiego jest mi obca, bardziej niż poprzednie jego utwory. Dopuszczam, że tę obcość spotęgowała chwila bieżąca, chwila nie bardzo odpowiednia do publicznych etiud z dziedziny psychopatologii. Autor nie jest tu coprawda winien, sztukę swoją napisał przed dwoma laty, raczej do teatru należałoby mieć pretensję, że rozmija się z nastrojami i wymogami dnia. Ale zdaje mi się, że nawet w czasach normalnych "Prawdziwe życie Anny" wzbudziłoby we mnie głęboki sprzeciw. Sztuka Zawieyskiego razi mnie niemal wszystkim: sferą zainteresowań, sposobem "podejścia" do poruszanych zagadnień, założeniami światopoglądowymi, stosunkiem auora do widza. Z całym szacunkiem dla dramaturgii Zawieyskiego, doskonalącej się w sposób nader widoczny od sztuki do sztuki, wyznam, że "Prawdziwe życie Anny" budzi we mnie zasadnicze zastrzeżenia i wątpliwości. Sferą zainteresowania Zawieyskiego w jego nowej sztuce jest według własnych słów autora "kwe
Tytuł oryginalny
T E A T R PRAWDZIWE ŻYCIE ANNY (Teatr Nowy)
Źródło:
Materiał nadesłany
"Tygodnik Ilustrowany" nr 26