28.10.2019 Wersja do druku

Szymon Adamczak: HIV I JA

- Nie miałem pojęcia, jak to się wszystko potoczy. Kiedy będę na lekach? Czy w ogóle będę? Co z ubezpieczeniem? Wszystko to martwiło mnie bardziej od samej diagnozy - rozmowa z Szymonem Adamczakiem, artystą teatralnym, który po tym, jak dowiedział się, że ma wirusa HIV, przygotował o tym spektakl "An Ongoing Song".

Jak to jest, że ja mam wirusa, inni mają wirusa, ale jakoś w ogóle o nim nie rozmawiamy. HIV w polskiej kulturze jest niewykrywalny, zupełnie jak poziom wirusa w mojej krwi. Z Szymonem Adamczakiem, artystą teatralnym rozmawia Mike Urbaniak. * Mike Urbaniak: Dwa lata temu życie przewróciło ci się do góry nogami? Szymon Adamczak: Dokładnie. Ale nie powiedziałbym, że życie przewróciło się do góry nogami, bo - choć zabrzmi to dziwnie - nie byłem zrozpaczony ani zaskoczony. Miałem po prostu na chwilę czarno przed oczami. A następnego dnia? - Następnego dnia powiedziałem wszystkim, których to bezpośrednio dotyczyło. Większość nie mówi nikomu lub prawie nikomu. - Bo większość jest przestraszona i straumatyzowana taką wiadomością. Ja też musiałem to przepracować. "No dobra, mam HIV. I gdzie jest teraz ten mój obiecany dramat?" Nie bez znaczenia było na pewno to, że zostałem zdiagnozowany, już kiedy studiowałem w Amsterdamie, gdzie poznałe

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

HIV I JA

Źródło:

Materiał nadesłany

Gazeta Wyborcza Nr 251/26/27-10-19 dodatek - Wysokie Obcasy

Autor:

Mike Urbaniak

Data:

28.10.2019