Wydarzeniem obchodzonego od piątku do niedzieli Święta Miasta Krakowa okazało się plenerowe widowisko "Aleja nadziei - odrodzenie" w centrum Nowej Huty. Stało się tak mimo chuligańskiego wybryku, który na czterdzieści minut przerwał grę świateł, obrazów i dźwięków.
Bartosz Szydłowski, autor scenariusza i reżyser widowiska postanowił połączyć ze sobą emitowane na wielkim ekranie opowieści mieszkańców Nowej Huty o ich marzeniach i codziennych pasjach, z architekturą tej dzielnicy - socrealistyczną, ale odwołującą się do elementów renesansowych. Na szarych ścianach domów przy alei Róż, przy akompaniamencie doskonale dobranej muzyki, przesuwały się kolorowe obrazy wielkich mistrzów renesansu: Leonarda da Vinci, Botticellego, Rafaela, Michała Anioła. Wyświetlane z potężnych reflektorów dawały wyjątkowy efekt, zamieniając aleję Róż w porywający świat wyobraźni łączący epokę odrodzenia ze współczesnością Nowej Huty, nadając jej nowego blasku. Kilka tysięcy widzów ze zdumieniem zobaczyło, że nowohucka aleja doskonale nadaje się do tego rodzaju artystycznych wydarzeń. Niestety, w trakcie spektaklu ktoś przeciął siekierą kabel zasilający projektory i telebim. Prawdopodobnie zrobił to któryś z p