22.04.2013 Wersja do druku

Szwedka wielka i ponura

Jaka świetna i przewrotna myśl: zastąpić ikonę heteronormatywnej wyobraźni, boginię niemego kina, podstarzałym transseksualistą! - o spektaklu "Greta Garbo przyjechała" w reż. Anny Augustynowicz z Teatru Współczesnego w Szczecinie prezentowanym w ramach Przeglądu Teatrów Małych Form Kontrapunkt w Szczecinie pisze Michał Centkowski z Nowej Siły Krytycznej.

"Greta Garbo przyjechała" Franka Mc Guinnessa stanowi swego rodzaju projekcję, fantazję na temat prawdziwej podróży "boskiej Garbo" do zapyziałej irlandzkiej mieściny. Ta przewrotna myśl, by w szary i obskurny świat wrzucić boską i nieosiągalną ikonę zbiorowej wyobraźni, stanowiła dla widzów zapowiedź niezwykłej artystycznej przygody. Powściągliwą, realistyczną scenografię Marka Brauna rozbija jedynie usytuowany w głębi sceny ekran, z projektowanym ziarnem. Ten ekran, stając się niejako ramą czy też tłem kolejnych scen i działań bohaterów, przywodzi na myśl złote lata niemego kina, czasy, gdy królowała Greta Garbo. Oto zaproszeni zostajemy do domu pewnego malarza, Brytyjczyka, który wraz ze swym kochankiem mieszka na irlandzkiej prowincji. Prócz tej uroczej, acz nieco stereotypowej pary, poznajemy często bywających tam dawnych właścicieli: zubożałe rodzeństwo James i Paulie Hannessy, Sylvia żona Jamesa oraz ich córka Colette. Po przy

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Źródło:

Materiał nadesłany

Nowa Siła Krytyczna

Autor:

Michał Centkowski

Data:

22.04.2013

Tematy w toku

Realizacje repertuarowe
Festiwale