WALDEMAR {#os#1208}ZAWODZIŃSKI{/#} w wyreżyserowanych w Teatrze Wybrzeże "Niebezpiecznych związkach" podsumowuje erotyczne gry i arystokratyczne wyuzdanie przepisem na pokorne, wolne od pokus życie. Od czasu głośnego filmu Stephena Frearsa, wicehrabia de Valmont ma twarz Johna Malkovicha. Dlatego każdy inscenizator "Niebezpiecznych związków" Hamptona musi pamiętać o tamtej sugestywnej kreacji. Waldemar Zawodziński nie zauważa tej perspektywy; nie wykorzystuje okazji, by przewrotnie pójść pod prąd oczekiwań, by stworzyć innego Valmonta. W "Niebezpiecznych związkach" walka płci rozgrywa się w przestrzeni słowa zakorzenionego w ciele, w emocjach. Hampton mówi: słowo jest erotyczne. Niestety, w spektaklu Zawodzińskiego dialogi są bezcielesne, rozgrywają się poza sypialnią. Valmont Jarosława {#os#981}Tyrańskiego{/#} nie ma władzy nad kobietami, wynikającej z mistrzowskiego manipulowania ich psychiką. Bierze kobiety jak rozpaczliwie bruta
Tytuł oryginalny
Sztuka nieuwodzenia kobiet
Źródło:
Materiał nadesłany
Przekrój Nr 51