Logo
18.03.2011 Wersja do druku

Szorowałam grzywką po niebie

- Jeśli teatr można jeszcze kochać jako miejsce pracy, które nie daje zarobić, ale jednocześnie wymaga wielkiej dyscypliny i oddania - to kocham Współczesny. Teatr jest jedynym doświadczeniem zawodowym, które mnie nie zawiodło - mówi AGNIESZKA PILASZEWSKA, aktorka Teatru Współczesnego w Warszawie.

Z Agnieszką Pilaszewską rozmawia Małgorzata Piwowar Rz: Aktorstwo to zawód stresujący w naszej polskiej rzeczywistości? - Zawsze i wszędzie. Nie za każdym razem dostaje się szansę, żeby pokazać, co się potrafi. Nie mogę powiedzieć, że miałam szczęście do wielkich ról. W mojej prawie 20-letniej karierze nie zagrałam ani u Kieślowskiego, ani u Wajdy. To marny dorobek. Ale zaczęło się bardzo obiecująco - nagrodami na festiwalu szkół teatralnych. Potem były kolejne, za role w spektaklach TV na Festiwalu Dwa Teatry. - Po co mówić o przeszłości? Owszem, cieszyłam się, kiedy dostawałam wyróżnienia, ale w tym zawodzie trzeba się stale rozwijać, pokonywać kolejne progi. Niestety, żyjemy w czasach, w których nawet świetni aktorzy nie mają co grać, bo w ogóle nie wymaga się od nich, by sięgali do swojego wirtuozerskiego warsztatu. A niektórzy potrafią sięgać do pokładów emocji, które powalą widza. Dziś aktorstwo jest możliwe

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Szorowałam grzywką po niebie

Źródło:

Materiał nadesłany

Rzeczpospolita online/17.03

Autor:

Małgorzata Piwowar

Data:

18.03.2011