"Czekając na Turka" w reż. Mikołaja Grabowskiego w Starym Teatrze w Krakowie. Pisze Jacek Cieślak w Rzeczpospolitej.
Stary Teatr w Krakowie. W sztuce "Czekając na Turka" Stasiuk pokazuje, że wolność może ogłupiać i zniewalać. Autor dramatu zwraca uwagę, że szlaban bywa dla niektórych przedmiotem sentymentalnych westchnień, a nawet symbolem porządku. W czasie, kiedy świętujemy obalenie komunizmu i cieszymy się z traktatu w Schengen, takie uczucia sprawiają co najmniej dziwne wrażenie. Ale kontestując rocznicową celebrę, pisarz prowokuje pytania, czy zmiany są na lepsze, czy wszyscy są z nich zadowoleni. Sam wyemigrował z Warszawy w Beskidy, przewidując, że stolica stanie się klonem globalnego kapitalizmu. Teraz zaskakuje nas patrzeniem na świat z perspektywy człowieka z prowincji, przerażonego Babilonem korporacji, multipleksów i galerii handlowych. Stasiuk znalazł dla swoich obserwacji miejsce konkretne, a jednocześnie metaforyczne: dawne polsko-słowackie przejście graniczne. Oglądamy choinkowy zagajnik i to, co zostało po szlabanie: jego zardzewiały b