22.10.2009 Wersja do druku

Szlaban na seriale?

"Na dobre i na złe" bez Jungowskiej, Ścibakówny i Żmijewskiego? "M jak miłość" bez Ostałowskiej i Kożuchowskiej? "Ranczo" bez Barcisia i Lipińskiej? Wydaje się niemożliwe, wkrótce może stać się rzeczywistością - pisze Roman Pawłowski w Gazecie Wyborczej.

Ministerstwo Kultury chce ograniczyć występy aktorów teatralnych w telewizji i filmie. Odpowiedni zapis ma się znaleźć w znowelizowanej ustawie o działalności kulturalnej. Chodzi o aktorów zatrudnionych na etatach w teatrach prowadzonych przez samorządy lub ministerstwo. Większość z nich podejmuje pracę poza macierzystą sceną, w filmach, serialach, reklamach, dubbingu, radiu czy w teatrach prywatnych. Na ogół dyrektorzy nie robią przeszkód, o ile nie koliduje to ze spektaklami i z próbami. Coraz częściej jednak to teatr musi dostosowywać swój repertuar do kalendarza zajęć aktora w telewizji czy w filmie. I czasem przegrywa, jak w przypadku "Szewców" Witkacego w Teatrze Narodowym w Warszawie. Kilka lat temu reżyser Jerzy Jarocki musiał przerwać próby, bo odtwórcy głównych ról byli zajęci na planie filmowym. Premiera została odwołana. Szczególnym problemem są występy aktorów teatralnych w tasiemcowych serialach, które nie tylko pochłaniają ic

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Szlaban na seriale?

Źródło:

Materiał nadesłany

Gazeta Wyborcza nr 251/26.10.

Autor:

Roman Pawłowski

Data:

22.10.2009

Tematy w toku