11.04.2012 Wersja do druku

Szkoda, że nie ma cenzury

Pod wpływem listów trójki oburzonych widzów dyrekcja teatru w Zabrzu nakazała artystom ocenzurować własny spektakl - pisze Joanna Derkaczew w Gazecie Wyborczej.

Widzowie Teatru Nowego w Zabrzu poważnie potraktowali wezwania twórców spektaklu "Nieskończona historia", by włączyć się w pracę artystów. Kilka miesięcy przed premierą autor Artur Pałyga i reżyserka Ula Kijak wystosowali do mieszkańców miasta apel. Zachęcali ich, by przynosili przedmioty "zapomniane i niepotrzebne". Miały stać się elementem scenografii. "Nieskończona historia" to nowoczesna przypowieść i obrzęd w jednym. Niewielka wspólnota kamienicy opowiada dzień ze swojego życia. Mieszkańcy wypełniają codzienną nudę drobnymi rytuałami. Z drobnych niezręczności buduje się opowieść o marzeniach i smutkach, które każdy z mieszkańców usiłował zagłuszyć bezpieczną rutyną. Ten sam tekst wystawiony przed miesiącem w Teatrze Powszechnym w Warszawie przez Piotra Cieplaka zebrał stos entuzjastycznych recenzji, pełnych określeń "piękny", "wspaniały", "idealny", "z ducha Białoszewskiego i Koterskiego", "święto teatru". Po p

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Szkoda, że nie ma cenzury

Źródło:

Materiał nadesłany

Gazeta Wyborcza nr 85 online

Autor:

Joanna Derkaczew

Data:

11.04.2012

Wątki tematyczne

Realizacje repertuarowe