18.11.2016 Wersja do druku

Szewski poród buta

Pałający żądzą pracy rzemieślnicy nie potrafią wytrzymać bez roboty. Choćby ona była beznadziejnie powtarzalna, to nie zawahają się użyć przemocy i nic ich już nie powstrzyma. Zrobią but - o "Szewcach" Witkacego w wykonaniu aktorów Sceny A2 pisze Rafał Gratkowski w Tygodniku Podhalańskim.

Sala zakopiańskiego Grand Hotelu Stamary na dwa wieczory zamieniła się w warsztat rzemieślniczy, po którym snuły się filozoficzne tyrady zrewolucjonizowanych robotników i seksualne uszczypliwości warstw wyższych. Księżna i prokurator Scurvy panują jednak nad Czeladnikiem i Sajetanem tylko do pewnego momentu. Nieokiełznana żądza pracy bierze górę. Młotki w końcu idą w ruch i w radosnych mękach zrodził się but. Scurvy tłumaczy szewcom, że powinni czuć się szczęśliwi. Stają się wyzwoleni przez pracę. Przekonuje, że podział na dyrektorów, wyższych urzędników oraz pracowników będzie zawsze. Praca umysłowa wymaga "innych składników mózgu - mózgu i jedzenia" stąd istnieją różnice w standardzie ich życia. Sztuka "Szewcy" Stanisława Witkacego roi się od absurdów i groteskowych scen oraz dialogów przesyconych neologizmami o rodowodzie biologiczno-erotycznym. Aktorzy Sceny A2 kreowali Witkacowskie postacie niejako w twórczym bólu, lecz

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Szewski poród buta

Źródło:

Materiał nadesłany

Tygodnik Podhalański nr 46

Autor:

Rafał Gratkowski

Data:

18.11.2016