Logo
12.11.1965 Wersja do druku

Szewska pasja Filipa Hotza

Owa szewska pasja ogarnęła literata Filipa Hotza gdy się dowiedział, że jego żona, z którą od siedmiu lat sy­stematycznie kłóci się i godzi, wyco­fała skargę rozwodową. Pewnie zo­rientowała się, że i tak nigdy by nie odeszła od tego kochanego Filipa. Ale on tym razem wściekł się na dobre. Powiedziała mu przecież, że jest ego­centrykiem, co już jest niesłychane w stosunku do tak poświęcającego się męża, jak on, a także, że nie ma po­czucia humoru. Takiej obrazy daro­wać nie można. A jednak Dolly miała rację - Filip nie powinien był brać na serio samego siebie a także awan­tur, jakie robił żonie. Kończyły się stale okrzykiem, że rzuci wszystko, wyjedzie do Marsylii i zaciągnie się do Legii Cudzoziemskiej. Na co opa­nowana Dolly odpowiadała niezmien­nie: - Tego nie zrobisz, Filipie. I to właśnie doprowadzało go do białej gorączki. Tym razem więc przysiągł, że zrobi to na pewno, byle mu tylko ta szewska pasja nie przeszła

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Źródło:

Materiał nadesłany

Radio i Telewizja

Autor:

Stefania Bądkowska

Data:

12.11.1965

Realizacje repertuarowe