Owa szewska pasja ogarnęła literata Filipa Hotza gdy się dowiedział, że jego żona, z którą od siedmiu lat systematycznie kłóci się i godzi, wycofała skargę rozwodową. Pewnie zorientowała się, że i tak nigdy by nie odeszła od tego kochanego Filipa. Ale on tym razem wściekł się na dobre. Powiedziała mu przecież, że jest egocentrykiem, co już jest niesłychane w stosunku do tak poświęcającego się męża, jak on, a także, że nie ma poczucia humoru. Takiej obrazy darować nie można. A jednak Dolly miała rację - Filip nie powinien był brać na serio samego siebie a także awantur, jakie robił żonie. Kończyły się stale okrzykiem, że rzuci wszystko, wyjedzie do Marsylii i zaciągnie się do Legii Cudzoziemskiej. Na co opanowana Dolly odpowiadała niezmiennie: - Tego nie zrobisz, Filipie. I to właśnie doprowadzało go do białej gorączki. Tym razem więc przysiągł, że zrobi to na pewno, byle mu tylko ta szewska pasja nie przeszła
Źródło:
Materiał nadesłany
Radio i Telewizja