06.09.2007 Wersja do druku

Szekspir w zamojskich plenerach

- Jeśli impreza ma już 32 lata, to znaczy, że tradycje teatralne, które stworzyła, są tu bardzo silne i warto je wspierać - powiedział Jerzy Stuhr podczas swojego pobytu w Zamościu. - Przewinęło się przez ten festiwal tylu wybitnych artystów, zagrano tu tak wiele spektakli, że paradoksalnie miasto nie posiadające teatru jest przeniknięte jego duchem - o Zamojskim Lecie Teatralnym pisze Eliza Leszczyńska-Pieniak w Akcencie.

Na zamojskim rynku gwar letniego południa. Dzieci karmią gołębie, zakochani jedzą lody, a aktorzy schodzą się na próbę generalną. Dziś wieczór zagrają "Ryszarda III" [na zdjęciu]. To ostatnie przedstawienie XXXII Zamojskiego Lata Teatralnego. Atmosfera próby daleka jest od teatralnej intymności, otwarta przestrzeń skupia uwagę przechodniów, ludzie zatrzymują się, by choć przez chwilę popatrzeć jak Jerzy Stuhr wciela się w tytułową postać z szekspirowskiego dramatu. Zresztą od lat próby mają tu swoją widownię, a starówkowe dzieciaki podsłuchują co ciekawsze kwestie i bawią się później wykorzystując opowiedzianą przez aktorów historię. Jerzy Stuhr przygotował spektakl z zespołem Teatru Ludowego w Krakowie i wystąpił w podwójnej roli - reżysera i głównego bohatera. - To dla mnie ważny tekst - powiedział podczas próby na zamojskim rynku - ukazuje człowieka, który zaprzedał duszę diabłu, poświęcił wszystko: cześć, moralność,

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Szekspir w zamojskich plenerach

Źródło:

Materiał nadesłany

Akcent nr 3

Autor:

Eliza Leszczyńska-Pieniak

Data:

06.09.2007