Pisząc o przedstawieniu "Kupca Weneckiego" w Teatrze Polskim, podkreśliłem już walory, świadczące o głębokiej pracy wewnętrznej, jaką scena ta może się pochlubić. Zdolny, coraz ściślej harmonizujący sie zespół aktorski, wysoki poziom sztuki reżyserskiej, plastyka i wymowa oprawy dekoracyjnej, oto czynniki, które w komedji szekspirowskiej złożyły się na piękny i zasłużony wynik powodzenia. Zasłudze, w takiem powodzeniu i zawartej, należałby się pokłon w każdych warunkach. O ileż jednak miara tej zasługi wzrośnie gdy przypomnimy sobie, że "Kupiec wenecki" jest drugim już utworem Szekspira, jaki w sezonie bieżącym widzimy na scenie Teatru Polskiego! Na tej samej scenie, która jeszcze rok temu, zdegradowana przez kramarski sojusz z kabaretem, służyła za pole popisów dla muzy operetkowej! Stan, w jakim Tow. Krzewienia Kultury Teatralnej obejmowało jesienią r. ub. teatry Polski i Mały, był stanem kompletnego bankructwa i rozbicia. Na gruzach
Tytuł oryginalny
Szekspir w Teatrze Polskim
Źródło:
Materiał nadesłany
Kurier Poranny